Podsumowanie filmowe

Ostatnio nie miałam zbyt wiele czasu, a może nawet ochoty na oglądanie filmów, jednakże kilka się uzbierało i teraz właśnie podzielę się swoją na ich temat opinią. Ponieważ oglądam wszystko (może z wyjątkiem horrorów za którymi nie przepadam), to w tym zestawieniu znajdą się naprawdę różne obrazy. Zapraszam

TRANSFER - reż. Gavin Hood (2007)

transfer.jpg

Jeden z lepszych filmów jakie ostatnio widziałam. Transfer to opowieść o tym, jak można zniknąć bez śladu i zostawić rodzinę w niewiedzy. I że czasem warto płacić kartą na pokładzie samolotu.  Film o tym jak nienawiść niszczy ludzkie życie, jak pomówienie czy jeden fałszywy telefon może odmienić Twój los. Film o walce o swoje szczęście ze znanymi gwiazdami w rolach głównych. Nie ma się co dziwić, że po takim filmie Jake Gyllenhaal zechciał być z Reese Witherspoon (chociaż tak naprawdę nie spotkali się w żadnej ze scen) Zasadnicza Meryl Streep na dokładkę. Szkoda tylko, że w filmie nie było tylu emocji, na jakie zasługiwał.

CHYBA KOCHAM SWOJĄ ŻONĘ - reż.  Chris Rock (2007)

chyba_kocham_swoja_zone.jpg

Nie ma co się rozpisywać nad filmem, który mógłbyć dobry, jednak nie jest. Dlaczego? Przede wszystkim najbardziej w tym obrazie drażniła mnie rola Chrisa Rocka, który również reżyserował ten film. Nie dość, że nie był dobrym lektorem, to w dodatku grał jak tekturowa makieta. Nic nie dało postawienie obok niego niebrzydkich przecież kobiet - makietą tekturową pozostał.W dodatku w ogóle nie dziwiłam się głównemu bohaterowi, że nagle widział niemalże nagie kobiety na ulicach, skoro żona otwarcie odmawiała “obowiązku małżeńskiego”. Boląca głowa żony bohatera, która uważała seks za coś niegodnego i odsunęła od siebie ukochanego, by zająć się dziećmi - naprawdę, można ześwirować. Film miał potencjał - ale prawdopodobnie zanim Chris Rock wraz z przyjaciele  zabrali się za pisanie scenariusza.

HANCOCK - reż. Peter Berg (2008)

hancock.jpg

Początek świetny - koniec… no cóż, widać, że scenarzyści w Hollywood strajkowali. Film wygląda jakby podzielony był na dwie części - tę dramatyczną, miłą do oglądania i tę komiczną - zupełnie niezjadliwą. Jednak trzeba przyznać - Will Smith ma w sobie coś - nieważne kim jest - zawsze świetnie się prezentuje - nawet gdy jest  pijanym superbohaterem wbijającym się w asfalt. Hancock mógłby być postacią wielowymiarową, gdyby ktoś popracował nad postacią. Uważam, że nadużywanie alkoholu tylko dlatego, że nie ma się pojęcia kim się jest, to chyba lekka przesada. Brakowało temu filmowi czegoś, co zmieniłoby go chociażby w super widowisko. Kilka gwiazdek za Willa i efekty specjalne.

NAJPIERW STRZELAJ POTEM ZWIEDZAJ - reż. Martin McDonagh (2008)

najpierw_strzelaj_potem_zwiedzaj.jpg

Naprawdę udany film - nietypowy czarny humor z miastem w tle, o którym nikt nie wspomina, iż jest godnym zwiedzenia. Brugia, czyli flamandzka Wenecja świetnie się prezentuje w obiektywie i naprawdę dała z siebie wiele, by ten film zyskał na wartości. Dwóch zabójców z dylematami, rozprawiający o życiu - to trzeba koniecznie obejrzeć. Nie zapominajmy o świetnych rolach pierwszo- i drugoplanowych. Jak dla mnie - wystrzałowy…

A WŁAŚNIE, ŻE TAK! - reż. Michael Lehmann (2007)

a_wlasnie_ze_tak.jpg

A właśnie, że tak - polski tytuł mówi wiele… Komedia romantyczna dla wielbicieli gatunku. Matka trzech córek pragnie wydać za mąż najmłodszą ze swych pociech. Tak jakby wychodzenie za mąż, było jedyną możliwością i celem samym w sobie.  Dziwna rola Diane Keaton, która za wszelką cenę chce znaleźć adoratora dla swojej niebrzydkiej córki. Jak się okazuje wybiera źle, bo córeczka i tak ma swoje zdanie… Kto by pojął kobiecą naturę - scenarzystki, które stworzyły tę dziwaczną historię na pewno jej nie znają do końca.

KOCHANICE KRÓLA - reż. Justin Chadwick (2008)

kochanice_krola.jpg

Film kostiumowy ze świetnymi aktorami w rolach głównych. Znana historia angielskiego króla, któremu kochanki nie wystarczały, a jak już wystarczały, to należało ich się pozbyć w odpowiedni, często nieprzyjemny sposób. Zmysłowa, ale niepewna siebie Scarlett Johansson oraz ambitna i seksowna Natalie Portman - obie straciły ukochanego króla, jedna wydała na świat najpotężniejszą królową, a druga stanęła na ślubnym kobiercu, by następnie utracić swe życie… Która z nich? Przekonaj się oglądając ten całkiem niezły film.

PIOTRUŚ I WILK - reż. Suzie Templeton (2006)

piotrus_i_wilk.jpg

Nagrodzony Oscarem Piotruś i Wilk to półgodzinna opowieść o poszukiwaniu wolności i konfrontacji ze złem. Świetna animacja lalkowa pokazuje, jak bez użycia komputera stworzyć opowieść, która będzie zapierać dech w piersiach, nie posiadając żadnych efektów specjalnych. Historia osieroconego chłopca, mieszkającego z dziadkiem, dla którego zewnętrzny świat to zagadka, którą trzeba rozwiązać, a niebezpieczeństwa czyhające na zewnątrz, to po prostu element naszego życia. Polecam.

CO SŁYCHAĆ KOTECZKU - reż. Clive Donner (1965)

co_slychac_koteczki.jpg

Nie dziwię się Wood’emu Allenowi, że właśnie po tym filmie, postanowił zająć się reżyserią własnych scenariuszy. W końcu tylko scenarzysta tak naprawdę wie, o co chodzi w jego opowieści. Co słychać koteczku miał potencjał, był zabawny, miał odpowiednie momenty, jednak bez ręki mistrza po prostu nie dawał sobie rady. Plątał się i mieszał, no i brakowało odpowiednich napisów, świadczących o tym, że to dzieło mistrza. Dzieło, tylko na papierze niestety. Film warto obejrzeć dla ślicznej Romy Schneider, przystojnego Petera O’Toole i swojskiego Woodego Allena.

Dodaj swój komentarz